10.2.22

NOWY ROK, NOWA JA? METODA MAŁYCH KROKÓW. JAK POLUBIŁAM AKTYWNOŚĆ FIZYCZNĄ? 


Dzisiaj przychodzę do Was ze stylizacją oraz moimi przemyśleniami dotyczącymi postanowień noworocznych. Często na początku stycznia spisujemy postanowienia. U mnie zawsze zaczynało się tak – spisuję, wpadam w wir pracy, robię wszystko i po tygodniu mam dość. Dochodzą do tego nerwy, wypalam się po krótkim czasie. W tym roku postanowiłam, że zluzuję i rozpocznę 2022 rok metodą małych kroków, bez presji.

Ostatnio moja kumpela i imienniczka podesłała mi świetny podcast, który mega Wam polecam – Karolina Sobańska perfekcjonizm jest przereklamowany. Dostępny jest na Spotify. Otwiera oczy na wiele kwestii. 

Po Świętach stanęłam na wagę i się przeraziłam. Życiowy rekord. Nie będę ukrywać, poleciało kilka łez. Jednak szybko się uspokoiłam. W końcu w przerwie świątecznej sama na to zapracowałam, nieodpowiednim jedzeniem oraz małą ilością ruchu. Poskutkowało to gorszym samopoczuciem, dodatkowymi kilogramami. Dałam sobie chwilę na ponarzekanie, wzięłam się w garść, zaczęłam działać. Inaczej, jak zwykle, gdzie zaczynałam od ciężkich, przypadkowych treningów. Nie czułam się po nich dobrze, a perspektywa kolejnego dnia i ćwiczeń nie napawała optymizmem. 

Tym razem wykupiłam dostęp do platformy Pauli – Vivefit. Zabrałam się za wyzwanie dla osób po długiej przerwie od ćwiczeń i początkujących. Pierwszy trening nie był wcale dla mnie prosty, jednak jeśli było mi z jakimś ćwiczeniem ciężko, to nie poddawałam się i nie złościłam się na siebie za to, że jestem słaba. Wtedy np. maszerowałam albo robiłam w tym czasie inne ćwiczenie. Zmieniłam myślenie, trening traktuję jako czas dla mnie. Ma mi sprawiać przyjemność, dać rozluźnienie po ciężkim dniu. Wtedy o wiele łatwiej wytrwać w swoich postanowieniach.

Naprawiam też swoje relacje z jedzeniem. Po wielu nakazach, przeróżnych dietach, staram się jeść zdrowo. Czasami pozwalam sobie na małe grzeszki, ale w niewielkich ilościach. Na razie waga leci w dół, więc mega się cieszę. Przy okazji chciałabym Wam polecić książki – „Pożegnaj wagę Jak wykorzystać techniki ACT w odchudzaniu i utrzymaniu wymarzonej sylwetki” Ann Bailey, Joseph Ciarrochi, Russ Harris oraz „Emocje na talerzu” Elżbieta Lange. Te pozycje przedstawiają nam pewne schematy, otwierają oczy na nasze relacje z jedzeniem. Pokazują, że często nie jemy, bo jesteśmy głodni, tylko zajadamy emocje – złość, stres albo po prostu jemy z nudów. Te dwie książki znajdziecie na Legimi. Jeśli macie inne pozycje książkowe o podobnej tematyce godne polecenia, to dajcie znać. 

Płaszcz LISA MAYO
Legginsy NIKE | kupione w Designer Outlet Warszawa
Buty ZARA 

2 komentarze

  1. Mi również przybyło kilka kg. Niestety lockdown i lenistwo zrobiły swoje. Jednak trzeba się wziąć w garść i powoli ruszyć do przodu. :) Ja zrezygnowałam z kupna słodyczy. Nie ma, więc nie jem. ;) Zamieniłam je na owoce i jogurty. Przy okazji, świetna stylizacja oraz zdjęcia. Bardzo podoba mi się płaszcz i torebka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, jak nie ma ich w domu, to nie kuszą :)

      Usuń