11.2.21

PUDER SYPKI, KTÓRY NIE WYSUSZA. JAK MALOWAĆ USTA POD MASECZKĘ? PIĘKNE CZERWIENIE NA WALENTYNKI DLA KAŻDEGO


Znalezienie pudru, który nie wysusza i robi ładną skórę to nie lada wyzwanie. Dzisiaj poznacie mojego ulubieńca. Pokażę Wam także piękny odcień szminki na co dzień, bazę idealną pod makijaż. Nie zabraknie też soczystych czerwieni na usta. Zdradzę Wam też, jak wykonać trwały makijaż ust pod maseczkę.

Przed makijażem zastosuj odpowiednią pielęgnację na usta


Dobra pielęgnacja przed aplikacją szminki to podstawa. Pamiętaj o dobrym nawilżeniu, a jeśli masz dużo suchych skórek, to nie zapominaj o peelingu. Do jego wykonania możesz użyć cukru i miodu, dedykowanego produktu złuszczającego, specjalnej pomadki do tej okolicy albo zrób sobie lekkie złuszczanie za pomocą płatków z Isany, już kiedyś wspominałam o nich na blogu.
Jak już masz piękne wypielęgnowane usta, to czas na nawilżenie. Dzisiaj pokażę Ci balsam od Dior, który możesz nosić solo albo stosować jako bazę pod szminki. Idealnie przygotowuje usta do makijażu. Nic się nie rozlewa, dzięki czemu szybko możesz przejść do kolejnych etapów. 
WSKAZÓWKA! Jeśli chcesz, aby kolor ust był najbardziej zbliżony do tego w opakowaniu, to zaaplikuj na usta odrobinę podkładu, utrwal go pudrem, aby zniwelować naturalną czerwień wargową.
Teraz możesz przejść do aplikacji konturówki i szminki, jeśli chcesz odrobinę powiększyć usta, wyjedź delikatnie szminką poza naturalny kontur ust. Najbezpieczniej robić to w centralnej części, aby efekt nie był przerysowany.  Na zdjęciu możecie zobaczyć dwie konturówki od Dior (kolor nude – 100 nude look, czerwień 080 red smile), które kupicie w zestawie z temperówką. Dodatkowo warto zwrócić uwagę na pędzelek po drugiej stronie, jest boski! Idealny do precyzyjnej aplikacji.  

WSKAZÓWKA! Wiem, że teraz mamy maseczki i ciężko nosić pod nimi szminki, ale żeby przedłużyć ich trwałość i zminimalizować ryzyko rozmazania, zaaplikuj odrobinę transparentnego pudru ruchem wklepującym, zaraz po pomalowaniu ust szminką. 


Nie wyrzucaj! Uzupełnij. Nowa kolekcja pomadek Rouge Dior Coutre

Od marki Dior otrzymałam sześć cudownych kolorów. Wiecie, że te przepiękne szminki możecie wielokrotnie napełniać? Teraz z łatwością wymienisz wkłady, to wszystko na wzór pierwszej Rouge Dior opracowanej przez samego mistrza – Christiana Diora. Bardzo podoba mi się to rozwiązanie. Wstyd się przyznać, ale ja często trzymam piękne puste opakowania po kosmetykach, szkoda mi ich wyrzucać. 

Pozwólcie, że zaprezentuję Wam kilka odcieni przepięknej Pomadki Rouge Dior Coutre, która występuje w trzech wykończeniach - mega matowym, satynowm oraz metalicznym. Jeśli jesteście fankami klasycznej, krwistej czerwieni to powinien spodobać Wam się ten kolor – Rouge Dior 999. Dostępny jest w satynowym i mocno matowym wykończeniu.  Mi bardzo spodobał się odcień 080 Red Smile z domieszką pomarańczu. Moim zdaniem to idealny odcień dla osób o cieplejszym typie urody. Jeśli jednak wolisz bardziej stonowane odcienie czerwieni, to powinien spodobać Ci się metaliczny odcień 525 Chérie, który podkreśli czerwień wargową ust. Wiecie, że to pierwszy odcień czerwieni stworzony przez Diora w 1950 roku? 

W kolekcji znalazł się też piękny odcień nude - 100 nude look matte. Uwielbiam ten kolor. Nie jest za jasny ani za ciemny. Idealny do mocnego makijażu oka oraz na co dzień. 

Kosmetyki, które widzicie we wpisie pochodzą z paczki PR

Puder, który nie wysusza


Teraz czas na puder Dior Cushion Powder, który nie wysusza. Pokazywałam Wam go już na blogu. Tylko wtedy miałam wersję z drobinkami. Dzisiaj przedstawiam Wam klasyczny wariant, który nie tworzy na twarzy płaskiego matu – tego efektu nie lubię. Ten puder doskonale utrwala, wygładza, a skóra po użyciu prezentuje się zdrowo. Jest także świetną opcją do torebki. W środku mamy puszek do poprawek, lusterko, a samo opakowanie jest przepiękne. Dodatkowo puderniczka posiada siateczkę, w którą zatapiacie pędzel/puszek, dzięki czemu aplikujecie odpowiednią ilość produktu. To zmniejsza także ryzyko rozsypania się pudru. Uważam, że to również świetna opcja na prezent. 

Baza idealna




Kocham albo nienawidzę – tak jest u mnie z bazami pod makijaż. Nie ma półśrodków. Tu na szczęście wybieram pierwszą opcję, ponieważ ta baza Dior Forever Skin Veil faktycznie robi ładną skórę. Delikatnie wyrównuje koloryt, pozostawia cerę zdrową, nawilżoną. Pięknie odbija światło i delikatnie wygładza. Moja mieszana skórą zimą potrzebuje takiego otulenia. Dodatkowo kosmetyk posiada filtr SPF20. Na koniec najważniejsze. Ta baza mnie nie zapycha, a to naprawdę rzadkość. 

Na dzisiaj to już wszystkie nowości. Życzę Wam miłego wieczoru! 

4 komentarze

  1. Swietny trik z tym pudrem <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny, jak zawsze pomocny wpis. :) Spodobał mi się ten "nudziak" i pomysł na wielokrotne używanie opakowania po pomadce.

    OdpowiedzUsuń
  3. Super wpis, i piękne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń